TA STRONA UŻYWA COOKIE. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności


Akceptuj

Salom Laheston...

Salom Laheston...

...czyli po persku "Dzień dobry Polsko". Małopolska jako jedyna z Europy na targach w Iranie! Zapraszamy do czytania i oglądania naszej relacji!

poleć znajomemu

Chciałbyś polecić komuś tę stronę?

Wpisz poniżej jego adres e-mail i poinformuj go o tym!

 
 
Chciałbym polecić Ci artykuł http://businessinmalopolska.pl/aktualnosci/salom-laheston

 

Aktualizacja, 28|08|2017

Piątkowy dzień targowy powitał nas nie tylko 35 stopniowym upałem, ale także kilkoma niespodziankami. Otóż okazało się, że czwartkowy wywiad nie prowadziła lokalna, ale narodowa telewizja, a zatem o Małopolsce na targach iFood usłyszał cały Iran. Mamy nadzieję, że już niedługo będziemy mogli zamieścić materiał video.

Zaś gubernator prowincji pojawił się u nas właśnie w piątek, a nie jak nam się wydawało w czwartek. Zorientowaliśmy się o wadze wizyty po tym, że godzina zamknięcia wystawy, w związku z odwiedzinami gościa specjalnego, została przesunięta do późnych godzin nocnych, wszyscy na stoiskach byli mocno poruszeni, a obstawa oficjela liczyła ok. 30 osób wokół których szalał tłum fotoreporterów.

Z nieukrywaną dumą donosimy, że wizyta na małopolskim stoisku najważniejszej osoby w regionie trwała najdłużej, ze wszystkich pozostałych. Gubernator otrzymał od nas pamiątki z Małopolski i serdeczne podziękowania za niezwykłą gościnność.

Po dwóch dniach wytężonej pracy śmiało stwierdzamy, że nasza trójka, dwie przemiłe tłumaczki farsi oraz koordynator naszego stoiska – Paweł, to za mało do obsługi tak wielu zainteresowanych naszym regionem i ofertą Małopolski. Spodziewajmy się zatem, że już niedługo Iran może stać się naszym najważniejszym partnerem handlowym.


Aktualizacja, 25|08|2017

Targi w Mashhadzie ruszyły!

Choć raczej nie pełną parą. Budowa niektórych stoisk i sprzątanie trwało jeszcze długo po otwarciu imprezy. Małopolska była zaś gotowa od razu i nie da się ukryć, że nasze stoisko było nie tylko jednym z najładniejszych, ale też najbardziej obleganym przez gości. Zainteresowaniem cieszy się wszystko, informacje o Polsce – Lahestonie, Małopolsce, możliwościami importu i eksportu zarówno produktów, jak i nowych technologii oraz prezentowane na stoisku: naturalne soki owocowe, dieta bezglutenowa, przetwory owocowe i warzywne, kawa zbożowa, maszyny chłodnicze i profesjonalne obrabiarki.

Rozmowy z potencjalnymi kontrahentami trwają długo, zgodnie z tradycją, której się spodziewaliśmy. Niezwykle pomocni są na miejscu irańscy współpracownicy, którzy nie tylko tłumaczą nasze informacje na język perski, ale są także wsparciem logistycznym, a przede wszystkim emanują życzliwością, sympatią i spokojem.

Jesteśmy jedynym przedstawicielem Polski, a nawet Europy na targach!

Już pierwszego dnia lokalna telewizja nagrała wywiad z Beatą Górską-Nieć, szefową naszej delegacji. Odwiedził nas również gubernator prowincji oraz przedstawiciel merostwa Mashhadu, odpowiedzialny za relacje międzynarodowe.

Z ciekawostek, prawdopodobnie udało nam się opanować problem waluty irańskiej. Chwilowo jesteśmy milionerami, ale jak się okazuje rzadko w praktyce. Dysponujemy rialami, ale ostatecznie płacimy w tomanach, a tak naprawdę… w chomeinich. Różnica? 100 000 riali to 10 000 tomanów ale fatycznie to… 10 chomeinich. Ceny taksówek (najprostszy, najbardziej dostępny i najtańszy środek lokomocji, a odległości są tu duże) wahają się przeważnie od 80 000 do 120 000 riali (1,5 – 3 euro) i zależą prawdopodobnie od nastroju kierowcy.

A dziś od 16 ruszamy na podbój Iranu ponownie.


Na stoisku naszego Regionu prezentowaliśmy małopolskie firmy, które przed wyjazdem przekazały nam swoje ulotki i prezentacje. Doskonale uzupełniało to ofertę naszego województwa i wspiarało budowę małopolskiego potencjało gospodarczego. Poniżej przedstawiamy tylko niektóre z nich:

 

   
   

 

 

 

 

 

 

 

 


24|08|2017

Nie da się ukryć, że nasze blond włosy i niebieskie oczy wyróżniają nas z tłumu, mimo gustownych chust, które żeńska część naszej misji nosi stale. Wzbudzamy ciekawość, ale co najważniejsze spotykamy się z niezwykłą wręcz serdecznością. Już na wstępie, na lotnisku w Mashhadzie, od obcej Iranki otrzymaliśmy w prezencie… milion riali na taksówkę. Okazało się bowiem, że możemy mieć na lotnisku problem z wymianą waluty.

 

W tym samym czasie, koło nas czekających na odbiór bagaży, odbywało się huczne powitanie pasażera, który ewidentnie po wielu latach wrócił do kraju. Irańczyk i jego 30 osobowa rodzina chcieli wiedzieć, czy bezpiecznie dotrzemy do hotelu, czy mamy rezerwacje noclegów, zostaliśmy zapewnieni o wszelkiej możliwej pomocy z ich strony, o którą możemy się zwracać w każdej chwili, w tym celu wyposażyli nas w swoje numery telefonów. Zdezorientowani szukaliśmy połączenia metrem z Expo Mashhad. W jednej chwili, po królewsku zostaliśmy doprowadzeni na właściwy peron z pełną instrukcją, jak kupić bilet i gdzie wysiąść. Na właściwej stacji od razu pojawił się miły pan, który zupełnie bezinteresownie, własnym, prywatnym samochodem zawiózł nas pod halę targową.

Kompleks Expo Mashhad jest ogromny. Wczoraj w kilkunastu halach trwało intensywne montowanie stoisk wystawienniczych. Tylko chińska wystawa była już w całości przygotowana. Organizatorzy oczywiście skłonni do każdej i wszechstronnej pomocy, choć nie da się ukryć, że europejskie wystawy charakteryzują się nieco lepszą organizacją i tempem działań. Jesteśmy jednak w Iranie i musimy to zaakceptować.

Powrót do hotelu był kulminacją tutejszej serdeczności i gotowości do pomocy. W metra przeznaczonym tylko dla… kobiet, panie były wyraźnie bardziej ośmielone naszą obecnością i większość chciała z nami porozmawiać, choć z komunikacją po angielsku łatwo nie jest. Ciepłe uśmiechy, pytania skąd jesteśmy i troska o nasze bezpieczeństwo sprawiły, że nie wysiadłyśmy na właściwej stacji. Panie były przekonane, że zmierzamy  na targi i… nie wypuściły nas z metra :-) W tym samym czasie, męska część delegacji wraz z kilkoma zaniepokojonymi Irańczykami organizowała już akcję ratunkową, dzwoniąc do obsługi metra i uprzedzając o dwóch „zagubionych” kobietach z Polski. Znowu w serdecznej asyście, z pełnym instruktażem obsługi metra oraz pasażerów wróciłyśmy bezpiecznie, a do hotelu odprowadzili nas nasi irańscy „wybawcy”. W Mashhadzie nie można się zgubić i nie można czuć jakiegokolwiek zagrożenia obcym miejscem i kulturą.

Tu można spotkać ludzi, którym przede wszystkim zależy na tym, by cudzoziemiec czuł się w ich kraju wyjątkowo. Tak się właśnie czujemy!

Dziś oficjalnie rozpoczynamy targi. Trzymajcie za nas kciuki!

CeBiM, 24|08|2017

Bądź na bieżąco i dołącz do nas na Facebook'u! Otrzymuj powiadomienia o aktualnościach i artykułach tematycznych. Poinformujemy Cię o możliwościach zapisu na konferencje i wydarzenia dla przedsiębiorców.

Wystarczy, że klikniesz poniżej: